czwartek, 23 czerwca 2016

Sakurasou no Pet na Kanojo - Godny rywal dla Toradory?

Jakiś czas temu na stronie pojawiła się recenzja Toradory, drugiego po Nanie najczęściej wymienianego romansu, dziś sprawdzimy czy historia Mini Tygrysa w końcu znalazła godnego oponenta.

Sorata Kanda jest typowym nastolatkiem, niczym by się nie wyróżniał gdy nie jego wielkie serce do kotów, przygarnia każdego futrzaka jakiego znajdzie na ulicy, szukając później dla nich właścicieli.
Jednak,  akademik w którym mieszka nie zamierza dłużej tolerować jego dobrotliwości i przenosi go do specjalnego akademika "Sakurasou" gdzie mieszkają osoby najbardziej uzdolnione i wyróżniające się na wiele sposobów w tym, swoją nietypowością. Oprócz kotów Sorata będzie miał do opieki blond piękność Shiino Mashino, totalnie nie radzącą sobie w życiu utalentowaną malarkę. To wszystko jest zaledwie wstępem do problemów najnormalniejszego nastolatka w tym akademiku.
Etykiety:
-Komedia
-Dramat
-Okruchy Życia
-Szkolne Życie
- +16 
Przez pierwsze odcinki seria oferuje nam średnią, aczkolwiek nie najgorszą komedię i wstawki które wynikają z poznania przez Soratę Mashino, anime nieudolnie próbuje tak wcześnie zająć się robieniem dramatyzmu z co drugiej rzeczy ale na szczęście szybko się to zmieni. Jakoś od połowy serii dramat powraca ale tu sprawa ma się dużo lepiej a widz nie ma problemów z wczuciem się w problemy bohaterów i sprawy bynajmniej dla nich ważne. Seria bardzo ale to bardzo pozytywnie zaskakuje pod względem życia bohaterów i problemów z jakimi muszę się oni zmierzyć, a owe problemy na pewno mogą dotknąć każdego z nas. Wielokrotnie będziemy współczuć, czy to nieznającej świata Mashino, czy miażdżonemu przez ambicje innych Soracie. Sakurasou no Pet na Kanojo idealnie pokazuje uczucia osoby której marzenia są wręcz miażdżone przez umiejętności innej. Rzeczywiście, seria jest bardzo realistyczna lecz romans w niej już nie bardzo. Co prawda, nie mogę powiedzieć że jest najgorszy w całej historii anime ale mógł być przedstawiony dużo lepiej. Związki między bohaterami rzadko dzieją się z powodu fabuły, relacji między nimi a dużo bardziej z powodu "widzi mi się" autorów.

Zagubiona, zdezorientowana lecz uzdolniona malarka i jej relacje z pozostałymi mieszkańcami Sakurasou, historia z pozoru błaha i typowa z czasem przerodzi się w coś chwytającego serca nawet tych najbardziej zatwardziałych widzów.
Anime jest jednym wielkim kontrastem pomiędzy: nie do końca udanym romansem a świetnym, ukazującym dzisiejsze problemy nastolatków dramatem. Na szczęście zakończenie Sakurasou wypada mocno pozytywnie, zamyka prawie każdy wątek i zostawia bardzo dobre podłoże pod kontynuację.
Bohaterowie czyli zdecydowanie silna strona anime. Sorata, główny bohater serii jest osobą inteligentną, opanowaną( co w anime zdarza się co raz rzadziej) a co najważniejsze upartą i zdeterminowaną a właśnie na determinacja zasługuje na pochwałę i ukłon w stronę twórców. W postać Soraty po prostu bardzo łatwo się wczuć a śledzenie jego problemów bynajmniej nie jest dla osoby oglądającej nużące. Jeszcze lepiej wypadają jego reakcje(pozostałych bohaterów również) na to, gdy wszystko wokół się sypie, bohater nie rzuca inteligentną wiązanką tylko jest wściekły, nie szuka "ukrytej siły" tylko płacze z bezsilności.
Shiino Mashino wypada niestety bardzo przeciętnie jako bohaterka główna, o ile motyw zagubionej dziewczyny jest nawet atrakcyjną ofertą, tak ona zachowuje się momentami jak osoba z innej planety a co gorsza anime posługuje się nią jako obiektem rzadko zabawnych żartów. Jej początkowy wkład w fabułę jest wręcz minusowy, ot dostaje wszystko co chce sama będąc mało aktywną. Plusem jest że wraz z biegiem historii zwiększa się sympatia widza do owej blondynki, a z czasem jesteśmy skłonni ją polubić. Jednak owa para nie jest jedynymi istotami w akademiku ponieważ zamieszkują go m.in. Jin i Misaki. Ten pierwszy to będący największym podrywaczem jeden z pierwszych przyjaciół Soraty oraz utalentowany uczeń, zaś natomiast Misaki to pełna energii, szalona twórczyni anime.
Graficznie anime jest bardzo wysokim poziomie i widać że twórcy nie żałowali sobie budżetu. Każda scena, nawet ta najbardziej poboczna jest wykonana bardzo szczegółowo, postacie są dokładne, przykuwają oko a w całej serii nie dopatrzyłem się sceny "odpychającej". Na osobną pochwałę zasługuje także wnętrze Sakurasou, pokoje idealnie oddają charaktery mieszkańców a cały budynek emanuje swego rodzaju ciepłem. Animacja jest płynna i nie widać aby postacie poruszały się jak "drewna" co zdarza się w niejednym anime.

Udźwiękowienie również nie odstaje od całej serii wręcz przeciwnie, jest klimatycznie i niejednokrotnie odda daną sytuację wręcz idealnie. Co ciekawe, większość utworów jest grana na instrumentach klasycznych, jedynym wyjątkiem są niektóre "weselsze" kawałki.

Pytanie dnia: Czy warto?
Tak, dla fanów romansów i okruchów życia jest to seria prawie obowiązkowa. Osoby które szukają czegoś wybitnego, niepowtarzalnego... niech szukają dalej, seria pomimo że nie jest arcydziełem na pewno nie będzie odpychać potencjalnego widza a śledzenie poczynań mieszkańców Sakurasou będzie czystą przyjemnością. 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...