Początek Cykad to typowa haremowa sielanka gdzie chłopak po poznaniu grupy dziewczyn, później przyjaciółek wiedzie spokojne życie uczestnicząc w różnych zabawach i spotkaniach organizowanych przez klub złożony z owych dziewczyn i jego samego.
Jednak wszystko za chwilę runie niczym domek z kart.
Na jednym z spacerów z Reną ( jedną z członkiń klubu oraz idealnym okazem na dziewczyną Keiichiego, wokół niej będzie się kręcić fabuła pierwszej części Cykad ) nastolatek spotyka fotografa, ( na razie powinno wam wystarczyć że jest to zwykły, szary fotograf ) który mówi mu o krwawej zbrodni jaka miała tu miejsce. Aby nie spoilerować aż za nadto powiem tylko że chodziło o projekt budowy tamy i zalania wioski, mieszkańcy dostali szału i zaczęli protestować, potem znaleziono tylko ciało jednego z zwolenników budowy i to nie w całości ale, czy tylko on ucierpiał na tym? Kto za to odpowiada? Zapytane o to dziewczyny zaczynają dziwnie się zachowywać błyskawicznie spławiając naszego bohatera i zmieniając temat. Keiichi zaczyna odkrywać że jego życie zmieni się za chwilę diametralnie.Czytelnik już po paru stronach odkrywa że na pewno nie jest to zwykły romans a thriller pełną gębą. Autor zastosował jedno z najciekawszych zagrań: podsuwa czytelnikowi widoczne wskazówki dotyczące morderstwa i potencjalnych zagrożeń dla głównego bohatera, jednocześnie uświadamia nas o tym że wiele wskazówek to "pułapki" w które możemy zostać złapani. Czytelnik razem z Keiichim zaczyna główkować, zaś autor dodaje kolejne zwroty fabularne i potencjalne rozgałęzienia dotyczące historii wioski.
Plusem Cykad jest również budowanie napięcia i poziom akcji. Wysoki od samego początku i cały czas rosnący wraz z odkryciami Keiichiego i pogłębianiu się w losy wioski. Wymienione wcześniej napięcie jest idealnie budowane przez rodzaj "pętli" zaciskającej się na szyi głównego bohatera, wraz z postępem fabularnym odkrywamy jak bardzo bezsilny jest nasz "detektyw".
Manga stosuje również bardzo mocny kontrast: Z jednej strony mamy nader słodkie przyjaciółki ofiary, a z drugiej po chwili widzimy krwawą, drastyczną scenę zbrodni. Nie każdemu przypadnie to do gustu ale bynajmniej nie jest to typowe zagranie p.t. "Wincy słodkich dziefczynkuf" a raczej celowe zagranie dla ukazania jak bliskie osoby mogą obrócić się przeciw sobie. Chociaż i tak widok słodkiej osoby będącej w krwi, lub z bronią w ręku może budzić bardziej błahy uśmiech niż swego rodzaju odruch przerażenia.
W Polsce zostały wydane obecnie 4 tomy w wersji 2w1, ( proszę o poprawę jeżeli się mylę ). Jednak bynajmniej nie zamykają one historii Cykad, nawet wraz z nadchodzącym 4 tomem nie poznamy do końca historii krwawej wioski, ale o tym za co wziąć się potem nie decyduję Ja tylko wy, ponieważ manga jest na podstawie gry komputerowej, oraz zostaliśmy obdarowany wieloodcinkowym anime o tej samej nazwie. Do wyboru do koloru. ( anime nie mogę polecić osobiście ponieważ nie miałem okazji go widzieć )
Kreska w mandze ma się bardzo dobrze, idealnie ukazuje dramatyczne sceny, przyprawiając osobę czytającą o palpitację serca, jednocześnie uspokajając go w scenach początkowych, przygotowując czytelnika na to co nadejdzie. Czerń i biel po prostu świetnie oddają klimat tej serii, a zastosowanie kilku głupawych żarcików i scen "zabawnych" ma na celu pokazanie jak bardzo ten spokój zostanie zaburzony.
Czy polecam tę mangę? Tak, i jeżeli tylko lubicie mocne thrillery i to bierzcie również część drugą i trzecią. Takich tajemnic, zagadek. i takiej ilości wątków nie spotkacie przez długi czas, takiej fabuły nie powstydziłby się dobry, znany na całym świecie kryminał. Część pierwsza przy zakończeniu ewidentnie zmusza nas do zakupu kolejnych części które tłumaczą "pułapki" poprzedniczek i stawiają kolejne ale, to chyba nie jest problemem, taką lekturę warto mieć w komplecie. Manga ma bardzo dobry "przelicznik" ilości do ceny, za około 30zł, dostajemy naprawdę masywną książkę, i to książkę stojącą na wysokim poziomie.


