wtorek, 22 marca 2016

Pierwsza komedia/romans - Toradora - Recenzja

W liceum rozpoczyna się nowy rok szkolny, a co za tym idzie,przydzielanie do nowych klas. Ryuuji Takasu,będący sympatycznym, mającym bzika na punkcie sprzątania chłopakiem,ma kłopoty związane z swoimi rysami twarzy, mianowicie,wygląda jak członek Yakuzy, przez co przez ludzi jest uznawany za zbira. Na szczęście trafia do klasy ze swoim najlepszym przyjacielem Yuusaku Kitamurą,który zna go i wie że jest zwykłym nastolatkiem. Co więcej,do tej samej klasy zostaje przydzielona miłość głównego bohatera czyli Minori Kushieda,chociaż ona sama o tym nie wie.Już pierwszego dnia Ryuuji ma pecha i wpada na drugi po nim postrach szkoły o imieniu Taiga Aisaka,drobną uczennicę która ze względu na swój charakter i posturę ma przezwisko "Mini Tygrys". Po tym zdarzeniu opowieść będzie nabierać tempa z odcinka na odcinek.





Niefortunnie nasz bohater znajduje list miłosny Taigi zaadresowany do jego przyjaciela Kitamury, po krótkiej ale płomiennej wymianie zdań,Taiga dowiaduje się że Ryuuji podkochuje się w jej najlepszej przyjaciółce, Minori. Tak nasza para zawiązuje sojusz polegający na wzajemnej pomocy w spotkaniu się ze swoimi miłościami życia.


Fabuła,która na początek wydaję się jedną z tych najbardziej przewidywalnych, szybko staje się rozbudowana i dodatkowo urozmaicana przez nowe postacie i zarówno ich problemy jak i przygody. Miałem uczucie że każda scena w Toradorze jest na miejscu i bez niej anime nie byłoby takie samo. Historia nie ciągnie się, nie nuży widza, i co najważniejsze,naprawdę potrafi wciągnąć. Nie spotkamy tu żadnych wydarzeń magicznych/niezwykłych,a tylko(albo aż) świetnie stworzone przygody postaci w realnym, nie ubogaconym w żaden sposób,niekiedy okrutnym świecie. Wydarzenia są przedstawione w bardzo realistyczny,komediowy sposób co bardzo zachęca do dalszego śledzenie wydarzeń

Głównym czynnikiem czyniącym Toradorę, jedną z najlepszych komedii romantycznych są bohaterowie. Na początku mamy oklepane już schematy jak "ta wesoła" "tsundere" itp. ale z czasem zaczniemy traktować każdą postać jako głównego bohatera/bohaterkę,a to ze względu na ich naprawdę bogatą historię, charakter i humor.czyli coś czego tu nie brakuje. Z czasem gdy dowiemy się o przeszłości danej postaci i to tym dlaczego ma taki a nie inni charakter,zdamy sobie sprawę że tego tytułu długo nie zapomnimy. Wizja sojuszu Taigi,czyli dziewczyny która raz jest złą na cały świat zołzą, a raz lekko fajtłapowatą,zakochaną zwykłą dziewczyną,i głównego bohatera który jest wesołym czyściochem z twarzą bandyty sprawdza się genialnie. Wydarzenia "poboczne" są jak w realnym świecie, dla postaci ważne i niejednokrotnie odcisną na nich swoje nieodwracalne piętno.




Kreska w tym anime to coś o czym wiele serii może marzyć. Postacie są narysowane szczegółowo i każdy detal odpowiedzialny za wizerunek postaci, jest tutaj widoczny.Dbałość o szczegóły bije na głowę wszystko co widzieliśmy,mam na myśli fakt że dana postać zrobiła coś w jednej scenie,odbije się na niej tym że będziemy to obserwować przez długi czas. Tła są wykonanie wyśmienicie i nie mogę mieć im nic do zarzucenia.

Muzyka w tym animcu jest klimatyczna i idealnie oddaje nastrój danej sceny,co tylko bardziej pobudza nas do oglądania perypetii naszych bohaterów.A opening i ending zasługuje na wyróżnienie,przez bardzo długie pozostawanie w naszej głowie.

Podsumowując,"Mangoholiku komu poleciłbyś to anime"?  Dosłownie każdemu kto trawi w jakikolwiek sposób romanse,a ze względu na to anime,trawić powinien.Miłego oglądania zmiennego oblicza Taigi Aisaki,pozdrawiam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...