Gratuluję wytrwałości i dziękuje wam z bycie ze mną na końcu internetu, a teraz, czas na animca.
Kategorie przydzielone przeze mnie
-fantasy
-akcja
-kryminał, zagadki
-bóstwa
-nadprzyrodzone
-demony
-od lat 13/14
-ilość odcinków - 12
Fikcyjną krainę wzorowaną na kulturze azteckiej od wielu tysięcy lat nawiedza straszliwy demon. Bogini Losu która za pierwszym razem pokonała demona podzieliła pewien kwiat na 6 części, każda część dla jednego z wybrańców, który będzie bronił krainy, ale nie samodzielnie. Bohaterowie muszą współpracować bo tylko tak pokonają piekielne siły nawiedzające krainę. Tak właśnie co parę tysięcy lat powstają Bohaterowie Sześciu Kwiatów - Rokka no Yuusha.
Naszą szóstkę bohaterów oprócz faktu że są jak ogień i woda czeka jeszcze jedna niespodzianka. Na miejscu ustalonym na punkt zbiórki przybywa siódemka herosów, a protagonistom nie pomaga fakt że zostają zamknięci w świątyni z której nie ma ucieczki. Co powinni zrobić, zaufać każdemu, w tym zdrajcy czy pozabijać się nawzajem, dla swojego własnego bezpieczeństwa? tego, i wielu innych wątków dowiemy się w tytule który jest dla mnie największym pozytywnym zaskoczeniem z roku 2015
Anime należy właściwie podzielić na dwie części, pierwsze 3/4 odcinki stanowią pod względem audiowizualnym ucztę dla oka i ucha, są wprowadzeniem do historii i opisują to jak nasi bohaterowie podróżują na miejsce spotkania całej szóstki, spotykają kolejne osoby i wycinają sobie drogę przez oddziały demonów. Kolejne odcinki to rozkosz lub cierpienia dla naszej mózgownicy, postacie zostają zamknięte w świątyni i mają świadomość że stoją parę metrów od potencjalnego zdrajcy. Zadaniem widza jest odkrycie w mniejszym lub większym stopniu potencjalnego kandydata na zdrajcę. Kolejne odcinki z faktu miejsca akcji, tracą na oprawie audiowizualnej, ale na pewno nie tracą dynamiki czy klimatu, widzowie poświęcą wiele minut na rozmyślanie nad tożsamością zdrajcy jak i nad moralnymi wyborami naszych herosów.
Taki styl prowadzenia akcji posiada również kilka minusów, m.in: Grafika która na początku wypada naprawdę ponad przeciętnie, teraz ogranicza się do 4 ścian świątyni i zamglonej dżungli. Kolejnym problemem jest zbytnie wyolbrzymienie niektórych cech i kwestii w przypadku bohaterów. Serii bardzo pomaga klimat niepewności i nieufności bohaterów wobec innych. Sytuacja gdzie główny bohater nie może pomóc osobie którą zamierza chronić ponieważ on sam jest (nawet przez tę osobę) uważany za zdrajcę w bardzo przystępny sposób robi z serii próbę walki o przetrwanie.
Bohaterowie..... kto jak kto. ale oni to potrafią zrobić serię naprawdę świetną i tajemniczą. Postacie w Rokka no Yuusha to coś co po obejrzeniu całej serii kupiło mnie i zachęciło do wyczekiwania kolejnego sezonu. Adlet, główny protagonista serii to pewny siebie, nieco głupkowaty ale posiadający o dziwo rozum i serce cwaniak który powtarza bez przerwy że jest najsilniejszym człowiekiem na Ziemi. Tutaj również pojawia się jedno z zaskoczeń serii, napaleni po pierwszych odcinkach na herosa który będzie robił czynności A, dostajemy kogoś kto będzie musiał walczyć o przetrwanie, kogoś kto uratuje wiele osób z opresji, a jedną z najcięższej, samotności. Druga i ostatnia postać jaką opiszę to Fremy( 100% legit not Tsundere confirmed). Pisząc na poważnie, Fremy to jedna z "kapłanek", czy tam tworów kapłanko-podobnych która włada mocą prochu co czyni ją głównym strzelcem załogi. Ta białowłosa, jednooka pani strzelec sprawi że z zapałem będziemy śledzić jej relacje z pozostałymi postaciami. Z początku zimna, samotna, olewająca stan zdrowotny swoich kolegów po fachu, zmienia swoje zachowanie w obliczu ryzyka śmierci i czynów Adleta, który ponad wszystko postanawia chronić właśnie ją (bo w Akame ga Kill przecież nie było identycznie, no może nie do końca). Gdy poznamy charakter i przeszłość Fremy zdamy sobie sprawę że, kandyduje ona wysoko na jedną z naszych ulubionych bohaterek, przynajmniej z roku 2015. Kolejnym plusem serii są odruchy postaci, ich zachowania w obliczu pułapki. Każda postać oskarża kolejną, a do tego potrafi podać naprawdę uzasadnione zarzuty, więc zapewniam że bitwy słowne na pewno nas nie znudzą a tylko dodadzą kolejne atrakcje do problemów bohaterów.
Jednymi z ważniejszych rzeczy które trochę psują serię to są: Całkowita rozbieżność tego co pokazały nam pierwsze 4 odcinki a tych kolejnych, a bohaterowie oprócz Fremy, Adleta i Hansa są mało uszczegółowieni i mogą nas przyprawić o uczucie irytacji . Ktoś, kto nastawi się na serię ze względu na pierwsze 4 odcinki może mieć bolesne zderzenie z rzeczywistością, ale nie oznacza to że odcinki kolejne są gorsze, one są po prostu prowadzone w innym stylu. Podkład kryminalno-psychologiczny wypadł tu bardzo dobrze i spełnił swoje zadanie, widz do końca nie jest pewien swojej opinii i nie wie kto tak na prawdę jest zdrajcą. Znamy sposób i powód dla którego zdrajca robi to co robi ale, nie wiemy kim on jest, a jest to jedna z osób które teoretycznie bardzo polubiliśmy lub mogliśmy polubić.
Wcześniej napisałem że anime traci na oprawie graficznej po 4 odcinku, to prawda że trochę tej grafiki traci ale to ze względu na scenerię gdzie znajdują się nasi herosi. Sami bohaterowie jak i ich walki stoją na wysokim poziome a rodzaj kreski nawet pomaga w polubieniu protagonistów. Postacie są narysowane szczegółowo, razem z ukazaniem charakterystycznych dla nich cech.
Muzyka w anime nie zapadła mi zbytnio w pamięci ale całkiem inna historia jest z openingiem i endingiem które spełniły swoje zadanie, zachęcając mnie do śledzenia przygód Bohaterów Sześciu Kwiatów.
Komu mogę polecić anime? Na pewno komuś kto lubi zagadki, kryminały lub bardzo przystępne fantasy z postaciami z których na pewno trójkę da się, a nawet trzeba polubić :) Osoby które zabierają się za tę serię powinny wiedzieć aby nie spodziewać się czegoś niemożliwego, seria miejscami walczy sama ze sobą, z jednej strony mamy dobre fantasy z elementami kryminału a z drugiej ogromną rozbieżność tematyczną i ubogość sceniczną w kolejnych odcinkach. Anime jest na pewno warte spróbowania, pomaga tu fakt że pierwszy i jak na razie jedyny sezon anime opisuje wydarzenia z pierwszej części powieści a części jest 6 lub 7 więc anime posiada ogromny potencjał. Powodzenia w odrywaniu tożsamości zdrajcy, a na koniec AMV które naprawdę zapadło mi w pamięć po tej serii.(możliwe minimalne spoilery) To AMV moim zdaniem idealnie oddaje wszystkie zalety i cechy charakterystyczne tej serii, autor ~WarLuxAMVs~
Ofensywny link do strony na FB gdzie pojawiają się wszystkie ważniejsze informacje https://www.facebook.com/MangoholikBlog/?ref=aymt_homepage_panel




